CB radio w pracy zawodowych kierowców jest niezwykle przydatnym narzędziem, bez którego wielu z nich nie wyobraża sobie rozpoczęcia trasy. Możliwości jakie daje radiotelefon stanowią nieocenione wsparcie podczas poruszania się po drogach większości krajów Europy. Kontakt z innymi uczestnikami ruchu daje możliwość wymiany ważnych dla nich informacji i pozwala uniknąć najczęstszych problemów spotykanych w transporcie.

Posiadanie i użytkowanie CB radia w Polsce nie wymaga posiadania żadnych zezwoleń dlatego jest ono tak powszechnie wykorzystywane. Z tej formy komunikacji korzystają kierowcy wszystkich kategorii pojazdów zarówno zawodowi truckerzy jak i zwykli użytkownicy dróg, a to właśnie liczba użytkowników systemu stanowi o jego sile. Należy jednak pamiętać, że brak prawnych regulacji nie dotyczy wszystkich krajów. Kierowcy podróżujący poza granicami naszego kraju powinni wiedzieć, że w niektórych Europejskich krajach wymagane jest zezwolenie na korzystanie z CB radia. Takie ograniczenia funkcjonują w Bułgarii, Chorwacji, na Cyprze, w Hiszpanii, Irlandii, Macedonii, na Malcie, w Rosji, Serbii, Słowenii, Szwajcarii, Szwecji i Turcji. A ponadto całkowity zakaz używania CB radia obowiązuje w Rumunii i Irlandii Północnej. Nietypowe rozwiązania prawne funkcjonują w Austrii, gdzie kierowcy nie mogą używać radiotelefonów multisystemowych ani takich, które pracują w polskim systemie.

Kierowca decydujący się na zakup CB radia z pewnością szybko doceni zalety tego urządzenia jednak, aby móc sprawnie komunikować się w ten sposób i w pełni korzystać ze wsparcia innych użytkowników dróg warto zapoznać się z ofertami różnych producentów i wybrać urządzenie dostosowane do własnych potrzeb.

Co kierowca, który po raz pierwszy wybiera się w podróż do Republiki Czeskiej powinien wiedzieć o przepisach? Jaka jest wysokość i sposób uiszczania opłat drogowych? Jakie obowiązkowe wyposażenie powinno znaleźć się w pojeździe?

Potrzebne dokumenty

Wjeżdżając na teren Republiki Czeskiej powinniśmy pamiętać o konieczności posiadania ze sobą wymaganych dokumentów: dowodu osobistego, który jest ważny jeszcze przynajmniej 6 miesięcy, prawa jazdy, ubezpieczenia OC, dowodu rejestracyjnego z ważnym przeglądem technicznym. W przypadku, gdy pojazd jest firmowy powinniśmy posiadać przy sobie również upoważnienie firmy leasingowej po angielsku.

Opłaty drogowe

Autostrady i drogi szybkiego ruchu są w Czechach płatne. Pojazdy ważące powyżej 3,5 tony opłaty uiszczają za pomocą systemu elektronicznego (więcej informacji na premid.cz). Kierowcy pojazdów o mniejszym tonażu mogą kupić specjalne winietki na stacjach benzynowych. Ich brak może równać się z karą o wysokości nawet 14 tys. złotych!

Prędkości i przepisy

Pojazdy o tonażu poniżej i powyżej 3,5 tony w terenie zabudowanym mogą poruszać się do 50km/h, natomiast na autostradach dla większego tonażu obowiązuje ograniczenie do 80 km/h.

Jeśli złamie się przepisy ruchu drogowego, to kierowca poza mandatem otrzyma karne punkty, od 1-7. Kierowcom zagranicznym, którzy uzbierają 12 punktów policja może wydać roczny zakaz prowadzenia pojazdu na terenie Czech. Należy dodać, że policja w Czechach przykłada dużą wagę do mierzenia prędkości, a uprawniona do tego jest również straż miejska.

W Republice Czeskiej przez cały rok jeździmy z włączonymi światłami. od 1 listopada do 31 marca musimy jeździć również na zimowych oponach na drogach, na których nie używa się soli. Na ośnieżonych i oblodzonych drogach możemy używać łańcuchów. W przypadku złych warunków atmosferycznych (śnieg, oblodzenie, temp. poniżej 4 stopni Celsjusza) opony zimowe są również wymagane. W Czechach obowiązuje zakaz poruszania się na okolcowanych oponach.

Należy pamiętać, że żadna ilość alkoholu w wydychanym powietrzu nie jest akceptowalna u naszych sąsiadów. Warto również wiedzieć, że w przypadku korków nakazana jest jazda “na zamek”.  

Obowiązkowe wyposażenie

Każdy kierowca powinien mieć w swoim pojeździe obowiązkowo komplet zapasowych żarówek i bezpieczników. Do tego oczywiście koło zapasowe, podnośnik, klucz do montażu. Wymagane jest również posiadanie kamizelek odblaskowych (dla kierowcy i pasażera), trójkąta ostrzegawczego, gaśnicy i apteczki.  

Przepisy drogowe w Republice Czeskiej nie różnią się znacznie od polskich, a kierowca z pewnością spotka się podczas postojów z przyjaznym traktowaniem, nie będzie miał problemów z wymianą waluty, ani bariera językową. Dodać należy też, że kierowcy w pewnością nie będą mogli narzekać na widoki – większa część kraju zajmują tereny wyżynno-górskie. Nie brak również mijanych po drodze zabytkowych zamków.

Norwegia jest jednym z czołowych eksporterów i importerów w Europie. To sprawiła, że ciągle zwiększa się liczba polskich firm transportu drogowego, które świadczą usługi na jej obszarze. Do czego powinien przygotować się kierowca, który po raz pierwszy wybiera się na północ Europy? Jakich przepisów powinien bezwzględnie przestrzegać?

Na granicy

Truckers, który pierwszy raz udaje się do Norwegii nie musi się obawiać wielu zmian przepisów. Są one w większości zgodne z unijnymi pomimo tego, że Norwegia nie należy do UE. Podróż rozpocznie się od kontroli granicznej. Do niej kierowca powinien mieć następujące dokumenty: paszport, zawodowe prawo jazdy, dowód rejestracyjny samochodu, kartę ubezpieczenia pojazdu, zezwolenie wspólnotowe oraz list przewozowy CMR. Warto również zaznaczyć, że policja przeprowadza bardzo częste i niezwykle dokładne kontrole. Kary natomiast są surowe, więc powinniśmy zadbać zarówno o sprawność pojazdu, komplet dokumentów, a także ściśle trzymać się przepisów drogowych.  

Przepisy ruchu drogowego

Dozwolona prędkość w terenie zabudowanym to 50 km/godz. Jednak w wielu dzielnicach spada do 30 km/godz. Na drogach krajowych pojedziemy max. 80 km/godz. (lub 60/70, jeśli wzdłuż drogi krajowej teren jest zabudowany). Na autostradach pojazdy, które ważą więcej niż 3500 kg mogą rozpędzić się tylko do 80 km/godz. W Norwegii bardzo istotne jest trzymanie się ograniczeń prędkości ponieważ policja może nas ukarać mandatem nawet jeśli przekroczyliśmy prędkość jedynie o jeden kilometr. Kary są bardzo surowe, za przekroczenie prędkości do 10 km/godz. zapłacimy  1600 NOK, ale za 25 kilometrów nadwyżki będzie to już 6500 NOK. Za przejechanie na czerwonym świetle i nielegalne wyprzedzanie mandat wynosi 5200 NOK.

Wiele dróg w Norwegii jest płatnych. Aby móc z nich korzystać należy wykupić kartę Auto Pass (forma prepaid) na stacji benzynowej.  Oszczędnych ostrzegamy, że nie warto omijać dróg płatnych. Norwegia posiada bardzo trudną rzeźbę terenu, drogi boczne mogą być kręte i wąskie, a warunki pogodowe są trudne. W sezonie jesienno-zimowym drogi są ośnieżone i oblodzone, co stwarza poważne zagrożenie. Niektóre z tras zamykane są całkowicie już od października nawet do czerwca, a na innych wymusza się ruch pojazdów w kolumnie.

Ważne wyposażenie

W Norwegii obowiązuje nakaz poruszania się pojazdu na oponach zimowych od 1 listopada do poniedziałku wielkanocnego. Na północy kraju natomiast już od 16 października do 30 kwietnia. Pojazdy  ważące powyżej 3500 kg, które poruszają się po ośnieżonych lub oblodzonych drogach muszą mieć założone łańcuchy (7 sztuk na 5 osiach, na zmianę ciągnik i naczepa). W sezonie jesienno-zimowym łańcuchy powinniśmy wozić zawsze ze sobą i zakładać, gdy tylko zaistnieje taka potrzeba.

Twoje prawa

W Norwegii obowiązują postanowienia UE dotyczące czasu jazdy i odpoczynku. Oznacza to, że maksymalnie kierowca może prowadzić przez 9 godzin w ciągu doby. Maksymalnie po 4,5 godz. musi zatrzymać się na przynajmniej 45 minut przerwy.  Dwa razy w ciągu tygodnia pracy truckers może wydłużyć czas jazdy do 10 godzin, ale wtedy musi wykonać dwie pauzy po 45 minut, aby nie przekroczyć 4,5 godziny jazdy. W ciągu doby kierowca musi mieć przynajmniej 11 godzin odpoczynku (może być rozłożone na 3+9).  Trzy razy w tygodniu jednak odpoczynek może zostać skrócony do 9 godzin. Maksymalny czas pracy w tygodniu to 56 godzin, w ciągu dwóch tygodni to 90 godzin. Po 6 dniach pracy kierowca musi mieć 45 godzin przerwy.

Trudne warunki na drodze i surowe przepisy są jednak rekompensowane kierowcom w formie wynagrodzeń. Kierowca w Norwegii ma zagwarantowaną minimalną stawkę w wysokości ok. 75 zł za godzinę pracy i dietę w wysokości ok. 147 zł za dobę. Nie możemy też nie wspomnieć o pięknych widokach, które są wynikiem tego, że ponad 90% powierzchni kraju stanowią lasy, góry i jeziora.

W marcu ubiegłego roku Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego podważający ustawę Sadu Najwyższego z 12 czerwca 2014 r. Z uchwały wynikało, iż pracodawca musi wypłacać kierowcom zatrudnionym w transporcie ryczałt za nocleg podczas podróży służbowych, nawet jeśli w pojeździe znajduje się przystosowana do tego kabina.

Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” zwrócił uwagę również na to, że te same przepisy obowiązują w odniesieniu do kierowców zawodowych zatrudnionych w transporcie, których podróże wynikają z charakteru wykonywanej pracy,  jak i pracowników strefy budżetowej, którzy jedynie incydentalnie się w nie udają.

24 listopada 2016 r. zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Uznano, że przepisy miały charakter kaskadowy, co oznacza, że Art. 21 a ustawy o czasie pracy kierowców odsyłał do przepisu art. 77(5) kodeksu pracy, a ten z kolei odsyłał do przepisów rozporządzeń o podróżach służbowych pracowników sfery budżetowej.  Jednocześnie biegli przyznali, że pracodawcy firm transportowych ponosili znaczne nakłady finansowe dostosowując się do przepisów unijnych z 15 marca 2006 r.  dotyczących harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego. Według nich byli zobowiązani zapewnić kierowcom transportu zagranicznego warunki noclegu w kabinie. Tym samym Trybunał Konstytucyjny przyznał rację Związkowi Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”, a kierowcy, którym pracodawca zapewnia odpowiednie warunki w kabinie nie będą mieć wypłacanych ryczałtów na nocleg. Niesprecyzowane jednak pozostają minimalne warunki, jakie kierowca powinien mieć zapewnione w kabinie.

Wyrok Trybunału wszedł w życie w dniu jego ogłoszenia i dotyczy wszystkich spraw o ryczałt zarówno tych trwających, jak i zakończonych.

 

Każdy widział przynajmniej jeden wypadek komunikacyjny. Relacje pojawiają się w telewizji, nagrania z samochodowych kamer tworzą kompilacje w Youtube. Statystyki nie kłamią. Nawet latanie samolotem jest bezpieczniejsze niż jazda samochodem. Praca zawodowego kierowcy to stawianie czoła tysiącom zagrożeń dziennie.

To, co najbardziej wpływa na wypadki z udziałem kierowców samochodów ciężarowych to pośpiech. Firmy często szukają oszczędności lub przyrostu zysków kosztem bezpieczeństwa kierowcy. Spedytorzy bez przerwy ,,optymalizują”, szefostwo stawia nierealne wymagania. Nie każdy pamięta, że zestresowany kierowca łatwiej popełni błędy, które będą kosztować dużo więcej niż chwilowe opóźnienie. Lepiej jest wyznaczyć termin dostawy z choć minimalnym ,,zapasem”.

Osłabiona koncentracja, również może przyczyniać się do wypadków. Przepisy regulują stosunek długości pracy do odpoczynku nie bez powodu. Każdy chyba miał okazję choć raz w życiu się nie wyspać i wie, jak ciężko się wtedy myśli. Zmęczenie natomiast powoduje stan podobny do tego po spożyciu alkoholu. Człowiek odpowiedzialny nie wsiada za kółko po kilku głębszych. Dlaczego zatem jeździmy mimo ekstremalnego zmęczenia? Jeśli czujemy, że nasza koncentracja i uwaga ,,siada” to powinniśmy rozważyć przerwę. A nadmiar ,,nadgodzin” nawet u najlepszych trzeba uważnie kontrolować.

Trasa czasami bywa długa i nudna. Dlatego kierowcy umilają sobie jazdę na różne sposoby. Niektórzy z nich prowadzą vlogi — internetowe dzienniki, w których zamiast wpisów są nagrania wideo. O ile mówienie i kierowanie samochodem, nie jest bardzo rozpraszające, o tyle korzystanie z telefonu czy komputera skutecznie odwraca uwagę od drogi. Dlatego komentarze i wiadomości warto sprawdzać raczej na postoju niż w trakcie jazdy. W przypadku wielkich maszyn, korzystanie ze zdobyczy technologii podczas siedzenia za kółkiem jest ekstremalnie niebezpieczne. Lepiej więc również w trakcie trasy nie zamęczać kierowców kontrolnymi telefonami.

Następną przyczyną wypadków jest oczywiście nieprzestrzeganie przepisów. Co zrobić, kiedy odbiera się dziesiąty telefon od spedytora z pytaniem, czemu towar jeszcze nie jest na miejscu? Najprostsza reakcja — docisnąć pedał gazu i przekroczyć bezpieczną prędkość. Jeśli jednocześnie auto jest przeciążone, ryzykujemy zniszczenie nie tylko drogi. Syndrom młodego, dzikiego kapitalizmu — jak najszybciej, jak najwięcej. Łatwo zapomnieć, że nad autem ze zbyt dużym ładunkiem trudniej zapanować.

Mówią, że wypadki chodzą po ludziach. Na pewno jeżdżą po drogach. Warto pomyśleć czy ryzyko jest warte pieniędzy, dla których je podejmujesz, czy jako kierowca, czy spedytor, czy szef. Jedna decyzja może spowodować łańcuch następujących po sobie wydarzeń. Dlatego wszystkim kierowcom życzę nie tylko szerokości, ale także rozsądku. Swojego i współpracowników.